PYTANIE
Czy Twoje serce warte jest grzechu?
Szukam miłości w Twoim oddechu.
Pytam się ciała, czy ma pragnienie?
Myśli zatopię w nasze spełnienie.
A kiedy przyjdzie jasna odpowiedź,
Czego dotyka ta moja spowiedź?
Czego więc pragnąć mogę tak skrycie?
To braknie życia na to odkrycie.
7
POŚRÓD DRZEW
Stoimy razem pośród drzew,
Myślami tulę ciało Twe,
A bicie serca słyszę tak,
Jakby dygotał cały świat.
Ciemność otacza wszystko wkoło,
Komary brzęczą na wesoło,
Błądzące myśli krążą też,
Między oddechy wpada deszcz.
Te krople deszczu tu i tam,
Splątane myśli ciągle mam.
Czemu ten deszcz tak pada wciąż?
Jakby się pytał mąż nie mąż?
8
PAPILOTY
Ranek był cudny, pełen słoneczka
Kawa pachniała, słodka bułeczka
Muzyka grała nam z odbiornika,
Istna sielanka, radości chwilka.
Patrzę na żonę i wprost nie wierzę,
Czy ona w głowie ma nietoperze?
Pytam strwożony: „Co ci się stało?
Czemu na głowie masz obce ciało?”.
Ona mi na to: „Damska to sprawa.
Czy nadal dręczy cię ta obawa?
Kiedy to zdejmę, będę pięknością”.
„Zdejmuj to zaraz!” – krzyczę z radością.
Serce mi wali niecierpliwością,
Oczekiwanie staje wiecznością.
Lecz gdy ujrzałem stworzenie cudne,
To pomyślałem – pragnienia złudne.
9
SPOJRZENIE
Czy ciepło ciała wyrażą oczy?
Czy ta pieszczota może zaskoczyć?
Gdy patrzysz na mnie,
Ciało to czuje.
A dreszcz rozkoszy
Pięknie całuje…
Te pocałunki, których nie było…
Widziałam w oczach
Tę naszą miłość.
Nutkę tęsknoty,
Próżne marzenia,
Które sięgają
Granic spełnienia.
Nieme czułości,
Ukryte myśli…
A może kiedyś…
To nam się przyśni?
10
TANIEC
Kiedy tańczysz ze mną,
Świat wiruje z nami.
Rozmywa obrazy
Jak wyjęte z ramy.
A kiedy tak wszystko
Rytmicznie pulsuje,
Czuję, jak me włosy
Dyskretnie całujesz.
Czuję też oddechy
I serc naszych bicie.
A nasze pragnienia
Tańczą z nami skrycie.
Ciekawe więc będzie
Nasze przebudzenie,
Gdy ostatnie akordy
Wybrzmią na tej scenie.
11
DRZEMKA A JAZDA NA GAPĘ
Aby oszczędzić kurze żywota,
Będę koguta pieścić zza płota,
Będę też gdakać, gdy jajko zniesie,
Mam głos donośny – dalej się niesie.
Zniosłabym także jajek bez liku,
Ale nie mieszczę się ja w kurniku.
Wysiedzieć jajka też trudna sprawa.
Jaka sceneria, jaka oprawa?
Gdzie się pomieścić z całą rodziną?
Radosne myśli łatwiej mi płyną.
Z realizacją same kłopoty,
Dobre myślenie to pół roboty.
Gdy to myślenie mnie opętało,
Czuję szarpnięcie: „Dokąd to, damo?
Koniec podróży, już wysiadamy.
Jeszcze bilecik chcę sprawdzić pani!”.
12
SZPITALNE REALIA
Jedna pani katar miała,
Druga basen pilnie chciała,
Trzeciej wszystko się myliło,
Chciała wyjść sobie na piwo.
Przyszedł lekarz, zbadał sprawy,
Dał lekarstwo na objawy,
Po czym zganił to i owo,
Niewybredne użył słowo.
Czy się godzi w rzeczy samej
Tak traktować szpital cały?
Czy pacjenci wiedzą, że
Nie o zdrowie idzie rzecz?
Tu rozgrywka toczy się,
O kontrakty z NFZ,
O pieniądze dla lekarzy,
Cała reszta nie ma twarzy.
13
GWIAZDECZKA
Gdy ujrzałam wreszcie
Gwiazdeczkę na niebie,
Pomyślałam sobie –
Poprowadzi ciebie.
Wskaże, w którą stronę
Właśnie iść powinnam.
Udzieli mi blasku
Tak jak żadna inna.
W toku tych rozmyślań
Coś się wydarzyło,
Ziemia się zatrzęsła,
Wszystko się zmieniło.
A moja gwiazdeczka
Spadła za horyzont.
Nastały ciemności,
Mogę wam to przysiąc.
Znana przepowiednia
Znów mnie oszukała,
Spadająca gwiazdka
Szczęścia mi nie dała.
14
MARZENIA
Myśl o Tobie budzi mnie,
Czy to dobre jest, czy nie?
Zmysły czują bliskość Twą,
Serce bije mi jak dzwon.
Dotyk dłoni, bez dotyku,
W skroniach czuję fiku-miku.
Krew roznosi piękną myśl,
Że znajdziemy czułość dziś.
Że Twe dłonie blisko są,
Głaszczą czule skórę mą.
Co jest moje, a co nie?
Poplątało wszystko się.
Ustalenia – trudna rzecz.
Czy też czas zatrzymał się?
Moje, Twoje, miejsce, czas.
To marzenia niosą nas.
15
DĄB
Wśród wielu ścieżek, lasów i łąk
Stał poczciwy, wiekowy dąb.
Miał coraz dłuższe konary,
Bo chciał przytulić świat cały.
Lecz świata nie można przytulić
I wszystkich totalnie polubić.
Zwiedziony tą możliwością
Szafował swoją miłością.
Gościł więc w swoich konarach
Ptactwa dzikiego stada,
Zapraszał też ludzi do siebie,
Czułości dając nadzieję.
Kochał i pragnął więcej…
Wyciągał do wszystkich ręce.
Lecz życie ma swoje prawa –
Pragnienia to inna sprawa.
16
NIKT
Nikt mnie nie kocha,
Nikt nie szanuje.
Chyba z tej doli
Całkiem zwariuję.
Wezmę na plecy
Torbę z ciuchami,
A w rękę kostur,
Taki z sękami.
Będzie on taki
Jak moja dola,
Powykrzywiany,
Że hej, że hola.
Wędrować będę,
Aż zmęczę duszę.
A stary kostur
Całkiem rozkruszę.
17
WŁASNY ŚWIAT
Zatopieni w własny świat
Pełen doznań, tych sprzed lat,
Pełen wspomnień i pokusy,
Przytuleni, lecz bez duszy.
Bliskość nasza jest radością
Powierzchowną, acz bliskością.
Rozmyślamy sobie czule,
Każdy swoje mierząc bóle.
Gdy tak blisko cały świat,
Ja i Ty, bez tych sprzed lat,
Dotykamy ciała swe,
Kryjąc duszę gdzieś we mgle.
Dusza to jest moja rzecz.
Nie uszczkniecie, a kysz, precz!
Jedność ciał i uścisk dłoni
Własne światy też osłoni.
18
RANEK
Aby ranek był śliczny
I słoneczko świeciło,
Jest potrzebna świadomość,
Że istnieje ta miłość.
Że ktoś myśli serdecznie,
Skupia całą uwagę
Na tej chwili dotyku,
Co pobudza nad ranem.
Daje siłę działaniu,
Daje wolę istnienia
I kieruje me myśli
W sferę Twego imienia.
19
W CHOROBIE
Sama przyjemność pisania
Przynosi ulgę w cierpieniu.
Życie jak krzew kolczasty
Zadaje boleść istnieniu.
Zewsząd naciska wszechświat
Na Twoje malutkie życie.
Pragniesz się z tego uwolnić
I marzysz o tym o świcie.
Gdy Twoje ciało jest chore,
A nocka bywa koszmarem,
Ranek przynosi nadzieję,
Że wreszcie zdrowie się stanie.
A gdy już będziesz zdrowy,
Zapragniesz wtedy wolności.
Wolność da Ci odwagę
Do życia w samotności.
20
JESIENNA MIŁOŚĆ
Jesień rozpala ogniska
Nie tylko na łące i w dali,
Zdarza się również często,
Że ogień w sercu rozpali.
Ta jesień w sercu bywa
Swą niezwykłością silna.
I więcej w niej czerwieni,
Chociaż nie całkiem inna.
Tak samo życie smakuje
Jak w pierwszej swej miłości.
Może troszeczkę dojrzalsza
I więcej w niej czułości.
Należy wziąć tę miłość,
Ująć ją w obie ręce
I ogrzać blisko serca,
By było jeszcze więcej.
21