Kategorie blog
Tatuś
Tatuś





















Spis treści

Prolog......................................................................................7
Rozdział 1 ...............................................................................8
Rozdział 2 .............................................................................12
Rozdział 3 .............................................................................17
Rozdział 4 .............................................................................22
Rozdział 5 .............................................................................25
Rozdział 6 .............................................................................29
Rozdział 7 .............................................................................32
Rozdział 8 .............................................................................37
Rozdział 9 .............................................................................41
Rozdział 10 ...........................................................................46
Rozdział 11 ...........................................................................52
Rozdział 12 ...........................................................................56
Rozdział 13 ...........................................................................63
Rozdział 14 ...........................................................................68
Rozdział 15 ...........................................................................75
Rozdział 16 ...........................................................................81
Rozdział 17 ...........................................................................86
Rozdział 18 ...........................................................................92
Rozdział 19 ...........................................................................97
Podziękowania ......................................................................105







Prolog


        Nasze szkoły były połączone. Ja byłam w trzeciej gimnazjum, a on w pierwszej liceum. Poznaliśmy się na jednej ze szkolnych dyskotek. Stałam sama przy jednym z filarów i obserwowałam, jak znajomi tańczą. Zawsze miałam dwie lewe nogi do tego, ale że moja przyjaciółka nie chciała nigdzie chodzić sama, to szłam z nią. Ona bawiła się z chłopakami. A ja? Ja stałam pod tym filarem i na nią patrzyłam, uśmiechając się. Była szczęśliwa, bo kochała taniec i zabawę ze znajomymi, a ja uwielbiałam spędzać czas z nią, czytać książki i śpiewać. Jednak moje stanie i podpieranie filaru przerwał On, ten, którego znałam z korytarza szkolnego, ale tak naprawdę to się nie znaliśmy. Miał brązowe krótko ścięte włosy, duże brązowe oczy i uzależniający uśmiech. Widać było w nim pewność siebie, w końcu był bardzo przystojny i mógł mieć każdą dziewczynę w tej szkole.
        A teraz podszedł do mnie. Wyciągnął ku mnie rękę i uśmiechnął się uroczo.
        – Zatańczysz? – zapytał.



Tatuś                                                                                                                                            7




        Na początku zaprzeczyłam, ale zaczął nalegać, więc tłumaczyłam mu, że nie umiem. Jednak on stwierdził, że to każdy umie, ale każdy na swój wyjątkowy sposób, i pociągnął mnie na parkiet. Martyna zobaczyła mnie z nim i pokazała oba kciuki w górze, śmiejąc się jak naćpana. A ja bałam się, że nadepnę mu na buty, ale chwycił mnie w talii i sam prowadził. Oddałam się mu cała w tym tańcu i wirowaliśmy na parkiecie, patrząc sobie w oczy.



Rozdział 1



        – Kochanie, Piotrek po ciebie przyszedł! – Dobiegł mnie głos mojej mamy.
        – Już idę! Wpuść go, zaraz zejdę! – odkrzyknęłam i ostatni raz poprawiłam błyszczyk na ustach.
        Piotrek i ja jesteśmy parą. Po wspólnym tańcu podał mi swój numer telefonu i poprosił o mój, jak wróciłam do domu, to do mnie napisał. Bardzo się mną zainteresował, w szkole co chwilę mnie odwiedzał i zapraszał do kina, na spacery. W końcu któregoś razu wyznał mi miłość. Powiedział, że się we mnie zakochał, jak tylko mnie zobaczył na dyskotece, a im bardziej mnie poznawał, tym bardziej się w tym zakochaniu utwierdzał. A ja też zaczęłam odwzajemniać uczucia… I już od miesiąca jesteśmy parą. Czy jestem z nim szczęśliwa? Jestem. Ktoś mnie docenił i przygarnął. A czy to planowałam? Chyba nie. Nie szukałam nigdy chłopaka. A Piotr? Piotrek jest



Rozdział 1                                                                                                                                      8




inny. Po prostu się w nim zakochałam. A dzisiaj wybieraliśmy się na randkę. Tradycyjnie trzymał moją rękę i czułam się przy nim jak księżniczka.


***


        Jesteśmy już razem z cztery miesiące. Nadal nam się świetnie układa, a teraz spędzamy razem każdą wolną chwilę, bo mamy wakacje. Dzisiaj wyjeżdżamy razem na weekend, bo nasi rodzice się zgodzili, że pojedziemy we dwójkę do kuzynostwa Piotrka. Sandra i Grzesiek mieszkają na Mazurach, więc musimy z naszego Wrocławia przejechać kawałek Polski.
        Spakowałam stroje kąpielowe, krótkie spodenki, spódniczki itd. Chciałam wyglądać idealnie. Chociaż Piotrek mówił, że dla niego wyglądam cudownie nawet w starych ciuchach. Starszy brat zniósł moją walizkę i, gdy mama nie widziała, przyciągnął mnie do siebie i wyszeptał do ucha:
        – Do kieszeni spodni wkładam ci gumki.
        Zaśmiałam się, ale jednocześnie cała zesztywniałam. Nigdy z nikim nie spałam i nawet nie miałam zamiaru tego robić. Byłam raczej z tych, którzy czekają z tym do kilkunastu lat związku.
        – Mirku, bardzo ci jestem wdzięczna, ale my nie planujemy…
        Przerwał mi, zatykając usta swoją ręką i puścił mi tylko oczko. W tym momencie zrozumiałam, że mama przyszła. Przytuliła mnie i zapytała, czy wszystko wzięłam, oraz prosiła, żebym zadzwoniła, jak tylko dojedziemy. Akurat, kiedy skończyła mówić, pod nasz dom podjechał samochód brata Piotrka i zaraz rozległ się dzwonek do drzwi. Mirek poszedł



Tatuś                                                                                                                                            9




otworzyć, a ja pożegnałam się z mamą i chwyciłam rączkę od walizki, idąc ku drzwiom. Zobaczyłam Piotrka i rzuciłam się mu na szyję, a mój braciszek w tym czasie zajął się moim bagażem.
        Zamieniliśmy jeszcze kilka słów z moją mamą i pojechaliśmy. Całą drogę trzymał mnie za rękę, a ja nie mogłam przestać myśleć o tym, co mam w tylnej kieszeni spodni. Wcześniej nawet o tym nie myślałam, ale była szkoła i się poznawaliśmy, a teraz były wakacje, byliśmy prawie sami, z dala od domu, znajomych i rodziców. Zaczęło mi to chodzić po głowie i nie dawało spokoju.
        – Co jest, mała? – zapytał Piotrek.
        – Nic – odpowiedziałam szybko, nawet do końca nie wiedząc, o co pytał.
        – Ej – przejechał palcem po mojej szyi – coś się stało?
        – Co? – zapytałam zdezorientowana i przejechałam wolną dłonią po swoich włosach.
        – Anastazja, nie słuchasz mnie – odrzekł Piotrek, a ja westchnęłam.
        – Przepraszam – uśmiechnęłam się lekko i położyłam mu głowę na ramieniu.      


***


        Byliśmy już na miejscu i kuzyn z kuzynką Piotrka poszli do znajomych, zostawiając nam dom. Ogarnęłam się po podróży i przełożyłam to, co dostałam od braciszka do spodni, które zmieniłam. Piotrek siedział na kanapie i bawił się pilotem, surfując po kanałach telewizyjnych. Usiadłam obok niego i się wtuliłam, dalej myśląc o tym, co mam w kieszeni. Nie wiem czemu, ale to mi nie dawało spokoju. Chłopak siedział



Rozdział 1                                                                                                                                    10




i patrzył się w telewizor, a ja myślałam nad tymi gumkami. Na początku to się tego obawiałam i nie chciałam, ale teraz, kiedy on tak siedział i mnie obejmował, to zapragnęłam tego. Chciałam wiedzieć, jak to jest.
        – Piotrek – zaczęłam bardzo cicho, a on tylko mruknął, oczekując mojej dalszej wypowiedzi – kochałeś się z kimś kiedyś? – wyszeptałam i spuściłam głowę, żeby nie widział moich rumieńców. Słyszałam, jak ścisza telewizor i czułam, że się do mnie zbliżył.
        – Skąd to pytanie?
        – Tak po prostu. – Wzruszyłam ramionami.
        – Powiedz – nalegał, a ja zagryzłam wargę, dalej siedząc ze spuszczoną głową.
        – Mirek dał mi gumki i… na początku się tego bałam i nie chciałam, bo nawet nie miałam tego w planach, ale jak tak ciągle o tym myślę, a ty zająłeś się telewizorem to… – urwałam i zaczęłam się zastanawiać, czy chcę to powiedzieć na głos.
        W tym czasie Piotrek podniósł mój podbródek swoimi palcami i nasze spojrzenia się skrzyżowały. Utopiłam się w jego brązowych oczach i zapomniałam, co miałam powiedzieć.
        – Chcesz dzisiaj się ze mną kochać? – zapytał, a ja zrobiłam się czerwona.
        Zagryzłam wargę i oparłam czoło o jego.
        – To chyba znaczy, że tak – zaśmiał się, a ja mu zawtórowałam, po czym musnął moje wargi.
        Od razu pogłębiłam pocałunek, a on przełożył sobie mnie na kolana. Chwyciłam jego twarz obiema swoimi dłońmi i przyciągnęłam bliżej siebie. Nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne, aż w końcu zjechałam swoimi palcami na jego tors



Tatuś                                                                                                                                           11




i bawiłam się jego koszulą. Traciłam nad sobą kontrolę, ale jeszcze trochę umiałam nad sobą zapanować. Cofnęłam rękę, ale Piotrek położył ją tam z powrotem, a zaraz przemieścił ją niżej i chwycił moją dłonią koniec swojej bluzki i pociągnął ku górze. Tym sposobem ukazał się moim oczom jego umięśniony i dobrze rozbudowany tors. Zaparło mi dech w piersiach, a on w tym czasie pozbył się mojej bluzki.
        – Anastazja… – wyszeptał, a ja potrząsnęłam głową i oparłam się o jego czoło. – Zostajemy tutaj czy lepiej iść do sypialni Grześka i Sandry?
        – Chyba lepiej… Znaczy zazwyczaj to się robi tam, prawda?
        Piotrek roześmiał się, wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni.


Rozdział 2


Cztery tygodnie później…
        Od czterech tygodni robimy to co wtedy na Mazurach. Widujemy się codziennie i świetnie się bawimy. Jednak tydzień temu powinnam dostać okres i trochę się martwię. Chociaż używaliśmy zabezpieczeń, więc to jest raczej niemożliwe. Jednak Piotrek prosił, żebym zrobiła test tak na wszelki wypadek. Powiedziałam o tych podejrzeniach przyjaciółce i ona na mnie nakrzyczała, że się nie pilnowałam i spałam z Piotrkiem. A w końcu, kiedy się uspokoiła, to powiedziała, że pójdzie do



Rozdział 2                                                                                                                                    12




apteki i będzie przy mnie. Oczywiście ta chwila, kiedy na nią czekałam, trwała w nieskończoność. A w końcu wróciła cała czerwona i zziajana.
        – Martyna, co się stało? – zapytałam przerażona, a ona rzuciła na kanapę mój test ciążowy i opadła na fotel.
        – Poszłam do apteki, a tam aptekarka, jak usłyszała, co chcę kupić, to powiedziała, że jestem za młoda, ale wtedy powiedziałam jej, że to dla mojej starszej siostry. A ta kobieta spojrzała na mnie takim wzrokiem, że chyba nie uwierzyła, więc zostawiłam tylko pieniądze i zabrałam opakowanie, chowając szybko w torebce – wyjaśniła, patrząc na mnie lekko zdenerwowana.
        – Dziękuję, Martynko – powiedziałam i przytuliłam ją, a ta tylko odgarnęła włosy i się do mnie uśmiechnęła.
        – Bierz ten test i leć do łazienki go zrobić – rozkazała, a ja wzięłam pudełko z kanapy i poszłam do łazienki.
        Zrobiłam test i nastawiłam budzik w komórce, żeby zadzwonił, kiedy upłynie wyznaczony czas. Czekając, wzięłam pudełko po teście do ręki i spojrzałam na to dziecko, które było tam narysowane. Za chwilę mogło się okazać, że to ja będę miała takie właśnie dziecko. W końcu zadzwonił mój budzik w telefonie, więc go wyłączyłam i spojrzałam na test. Odwróciłam go wynikiem ku górze z drżącymi dłońmi i ujrzałam jedną kreskę. Odetchnęłam z ulgą i zaczęłam płakać jak głupia.
        Wyszłam z łazienki cała zapłakana i spuchnięta od płaczu. Martyna podbiegła do mnie wystraszona.
        – I co? Anastazja, ty płaczesz, jak wynik? Pozytywny? – dopytywała, a ja stałam bezruchu. – Dziewczyno, powiedz coś! – krzyczała, a ja wydusiłam z siebie tylko „nie” i rzuciłam się jej na szyję.



Tatuś                                                                                                                                           13




        Przytuliła mnie mocno i obie się popłakałyśmy. Po kilku minutach trwania w uścisku oderwałyśmy się od siebie i obie otarłyśmy łzy.
        – Anastazja, proszę cię tylko o jedno, uważaj. A najlepiej to tego już nie rób, bo widzisz, jak to się może skończyć. Jedna chwila i nieszczęście gotowe. – Martyna mówiła jak nakręcona i machała rękami.
        – Martyna, spokojnie.
        Wieczorem Piotrek do mnie przyszedł i jego pierwsze pytanie, jak zostaliśmy sami w pokoju, brzmiało:
        – Jesteś w ciąży?
        – Nie.
        Pokiwałam głową, a on uśmiechnął się lekko i pocałował mnie w czoło. Po chwili stania w milczeniu stwierdziłam, że muszę przerwać tę ciszę.
        – Piotrek, odetchnąłeś z ulgą? Czy jesteś zły?
        – Nie – rzucił szybką odpowiedź, podszedł do okna i usiadł na parapecie.
        Nigdy tak nie robił, nie ignorował mnie, więc się zdziwiłam. – Coś się stało?
        – Nie, przepraszam. Zamyśliłem się, ale już jestem – uśmiechnął się lekko i przyciągnął sobie mnie między swoimi nogami.
        – Kocham cię, wiesz? – zapytałam słodkim głosikiem i oparłam swoje czoło o jego.
        – Wiem. – Pokiwał głową z lekkim uśmiechem i musnął mnie w nos.



Rozdział 2                                                                                                                                    14




***


        – Jak się czujesz? – zapytał Piotrek na korytarzu, całując mnie w szyję.
        – Bardzo dobrze, a ty? – zaśmiałam się.
        – Świetnie, a zadam ci pytanie, kochanie – mruknął mi do ucha.
        – Słucham?
        – Na co mam teraz ochotę?
        – Na czekoladę – zaśmiał się jego kolega Bartek, a Piotrek pokiwał głową.
        – Zła odpowiedź, myśl, Anastazja. – Objął mnie od tyłu i położył głowę na ramieniu.
        – Na mnie? – wyszeptałam, a on ucałował mnie w ucho.
        Zaczęłam chichotać i odwróciłam się do niego, łącząc nasze wargi.
        – Czyli zgadłam, ale Piotruś jesteśmy w szkole. – Oblałam się rumieńcem.
        – A co to przeszkadza? Chodź do toalety. – Kiwnął do mnie głową i obejmując, pociągnął do toalety.
        – Piotrek! Idźcie na samą górę, tam nauczyciele nie zaglądają – dodał Bartek, a on tylko kiwnął głową i poszliśmy na samą górę szkoły.
        Tam znaleźliśmy wolną kabinę i dość szybko zrobiliśmy, co mieliśmy zrobić, i kiedy poprawiałam swoje ubranie i uchyliliśmy drzwi od kabiny, to nagle weszła nauczycielka. Zobaczyła mnie stojącą przy drzwiach kabiny i poprawiającą ubranie.
        – Anastazja? – Weszła dalej i zajrzała do kabiny: – Piotrek? Co tu się dzieje?



Tatuś                                                                                                                                            15


do góry

Wykonane przez Onisoft.pl

2017 Wszelkie prawa zastrzeżone oceanksiazek.pl

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl