Kategorie blog
Afryka nie dla mięczaków
Afryka nie dla mięczaków

 



















Zostawmy pole obrazom.
I wyobraźni. I marzeniom.
A słowa trzymajmy na wodzy.


           Słowa staniały. Rozmnożyły się,
               a straciły na wartości.Są wszędzie.
                Jest ich za dużo. Mrowią się, kłębią,
            dręczą jak chmary natarczywych
            much. Ogłuszają. Tęsknimy więc
za ciszą. Za milczeniem.

Ryszard Kapuściński






Tematy esejów

• O Afryce                                                                           6
• O symbolu Afryki                                                               15
• O drogach i dróżkach                                                         25
• O wioskach                                                                       29
• O miastach                                                                       40
• O afrykańskiej przyrodzie                                                   46
• O zagrożonych zwierzętach                                                 77
• O afrykańskich superatrakcjach                                           84
• O tym, czy warto                                                              104





O Afryce

„AFRICA – NOT FOR SISSIES”
(Afryka – nie dla mięczaków) piszą mieszkańcy na koszulkach.

To zwariowany kontynent pełen kontrastów: entuzjazmu i apatii, okrucieństwa i czułości, agresji i cierpliwości, zagadek i szczerości. Nie wszystko jest prawdą, lecz śmiech i płacz brzmią w Afryce prawdziwie.


Ten kontynent jest zbyt duży, aby go opisać.

Ryszard Kapuściński


        Afryka składa się z pięciu części, bardzo różnych. Wąska Afryka Północna okupuje wybrzeża Morza Śródziemnego. Od południa ogranicza ją pustynia Sahara. Na wschodzie, oddzielony od Sahary nurtem Nilu, ciągnie się równie suchy, ale górzysty obszar zwany Rogiem Afryki. Po przeciwnej stronie leży wilgotna i ludna Afryka Zachodnia. Pozostałą część kontynentu, na południe od równika i wokół niego, zajmuje ogromny suchy płaskowyż pokryty różnorodnym buszem i pocięty głębokimi dolinami rzek. Tam znajdują się pełne zwierza sawanny, wielkie jeziora, potężne góry, gigantyczne złoża metali, Tam wyruszali znani podróżnicy, tam wybuchały krwawe (i niesprawiedliwe) wojny. To rdzeń Afryki, romantyczna kraina wielkich przygód, gdzie powstała legenda Czarnego Lądu. Z nią wiąże się nasz obraz tego kontynentu. O tym rejonie piszemy. Romantyczna kraina wielkich przygód


6




        Europejczycy długo ignorowali Afrykę, dopiero w drugiej połowie XIX wieku trafiła na pierwsze strony gazet. Zainteresowanie rozbudziły podróże pełne dramatycznych zdarzeń, odkrycia niezwykłych krain i gigantycznych złóż cennych surowców. Czarny Ląd okazał się romantyczną dziką krainą, pełną groźnych zwierząt i odwiedzaną przez twardych ludzi. Poszukiwacze przygód znajdowali tam przygody, poszukiwacze złóż bogate złoża, a awanturnicy – awantury. Myśliwi polowali na lwy, a lwy polowały na myśliwych.

Niezwykłe miejsca obrastają w legendy. W Europie afrykańska legenda jest związana z osobą podróżnika i misjonarza Davida Livingstone’a. Z największą uwagą śledzono jego przygody, a spotkanie chorego Livingstone’a z ekspedycją ratunkową Henry’ego Stanleya przeszło do historii: „Zobaczyłem wycieńczonego, białego człowieka. – Doktor Livingstone, jak sądzę? – Tak, to ja…”.

Potem posypały się powieści przygodowe o Afryce. Książki Henry’ego Ridder Haggarda, w których Allan Quatermain poszukuje złota króla Salomona, lub sagi rodów Courtneyów i Ballantyne’ów stworzone przez Wilbura Smitha to popularne przykłady takiej literatury. Osadzone w Afryce dzieła znanych autorów, choćby Karen Blixen czy Ernesta Hemingwaya, dopełniły obrazu.
Utrwalony przez literaturę i film XIX-wieczny wizerunek egzotycznej Afryki do dziś przetrwał w europejskiej wyobraźni, mimo że rozmywa go wartki nurt historii.

        Europejski wizerunek Afryki nie podoba się Afrykanom. Dlaczego słowa Stanleya znane są lepiej niż wypowiedzi ich mężów stanu, którzy zmienili kontynent nie do poznania? Dlaczego czytuje się przede wszystkim europejskich autorów piszących o Afryce i ogląda filmy europejskich reżyserów poruszających tę tematykę? To kolonialny, eurocentryczny i rasistowski obraz – krzyczy Afryka. Pewnie ma rację. Ludzie nie lubią cudzych opinii na swój temat. Afrykanom nie podoba się opinia Europejczyków, a Europejczykom Afrykanów. Nic nowego. Podobnie Rosjanie nie kochają Polaków, Polacy – Czechów, Francuzi – Anglików. Lecz walka z takimi wizjami jest beznadziejna, utrwalonego wizerunku nie zmienią żadne dekrety. Tylko wzajemne poznanie i żmudna edukacja mogą wpłynąć na zmianę zapatrywań.

Nowoczesna Afryka szybko powstaje, egzotyczna jeszcze szybciej zanika. Fotografie z Johannesburga powiedzą o niej więcej niż obrazki dzikiej natury z rezerwatu. Od połowy XX wieku Afryka przeszła kolosalną transformację. I zmienia się nadal.


7




        Spod nawisłej, pobrużdżonej skóry wygląda mądre oko. Zaskakująco ludzkie, spokojne, lecz smutne spojrzenie strudzonego starego człowieka. Słoń wie, że świat będzie trwał, gdy głupota i mądrość pozostaną w równowadze. Tak wśród zwierząt i roślin, jak i wśród ludzi. Słoń nie ma złudzeń. Słoń wie, że ludzie będą na słonie polować dziś i jutro, i pojutrze. Że liczba ludzi wspaniałych i podłych, durniów i mądrych jest zwykle podobna, choć w różnych okresach i rejonach jedni lub drudzy osiągają chwilową przewagę.

        Ma nadzieję, że durnie nie potrafią utrzymać władzy tak długo, aby wybić wszystkie słonie, zniszczyć środowisko, ogłupić narody i zaburzyć kruchy balans głupoty i mądrości na Ziemi. Powiedzmy słoniowi prosto w trąbę, że też na to liczymy. Dodam, że trzeba było wielu lat pracy na różnych kontynentach i z ludźmi różnych ras i narodowości, by napisać poprzednie akapity z przekonaniem.

        Nie potrafię przewidzieć przyszłości Afryki. Nic mi zresztą do tego. Mieszkańcy kontynentu sami tworzą jego przyszłość.
Chciałbym utrwalić ulotne chwile, zatrzymać pojedyncze kadry, wrażenia kolejnych pokoleń czasu wielkich zmian. Mając wiele sympatii dla Afryki nowoczesnej, pokazuję więcej tej egzotycznej, chcę ocalić na zdjęciach to, co najcenniejsze w odchodzącej epoce – jej unikalną naturę.


8




Mówimy: Afryka, myślimy:
dzika przyroda.

       
Jeszcze przed pięćdziesięciu laty duże obszary Afryki należały do natury, a człowiek stanowił tam jedynie mało znaczący dodatek. Dziś natura posiada już tylko rezerwaty. Prawdziwie dzikiego buszu trzeba długo szukać, ale jest atrakcyjny i warto do niego dotrzeć. Surowa przyroda sawanny działa na wszystkie zmysły. Jasne, pełne słońca krajobrazy, nieznane dźwięki, niezwykłe zapachy, dotyk szorstkich roślin – to tworzy niepowtarzalną atmosferę.
        Przyroda sama wciąga mieszczuchów w swoją orbitę, oni niestety nie zawsze zachowują się racjonalnie. Znajomy zabawiał się z „wielkim robakiem”, który okazał się młodziutką żmiją sykliwą. Nawiasem mówiąc, dziecię żmii miało więcej rozsądku od dorosłego mieszczucha i zwiało, nie atakując intruza. W rezerwatach regularnie zdarzają się ataki lwów na turystów z Japonii. Potomkowie samurajów z nikonem w ręku tracą instynkt samozachowawczy i opuszczają bezpieczne samochody, aby z bliska zdjąć pięknego kotka. No i… stoliczku, nakryj się, obiad sam przyszedł.


9




        Świt. Gdy pierwsze promienie dotykają buszu, wciąż jeszcze panuje cisza, a w powietrzu wisi słodkawy zapach roślinnych pyłków. Zaspany sęp czeka na cieplejszy powiew wiatru, który ułatwi mu start.

        Sępy wszystko widzą pierwsze. Tam, w buszu, z dala od ludzkich siedzib, wystarczy położyć się w trawie nieruchomo, by już po paru minutach wysoko na niebie pojawił się czarny punkt. Gdy zacznie zataczać kręgi, dołączy do niego drugi, a potem trzeci. Krążące ptaki niespiesznie będą się zniżać, a jeśli leżący wytrwa bez ruchu dostatecznie długo, któryś wreszcie usiądzie w pobliżu nieruchomego ciała…

        Afrykańscy weterani ostrzegali: Gdybyś został ranny w buszu i był sam, leż na brzuchu, bo jeśli stracisz siły lub przytomność, sęp wydłubie ci oczy, zanim umrzesz.

        Świt w Afryce szybko przechodzi w dzień. Trwa zaledwie kilkadziesiąt minut i zawsze pozostawia niedosyt. To najpiękniejsza pora afrykańskiego dnia, a przemija w mgnieniu oka.

        Pierwszy cieplejszy powiew nadleciał od wzgórz i sępy opuszczają rozłożystą akację. Ruszają na pierwszy patrol swego terytorium. Co nowego przyniosła noc?


10




        Sępy to pożyteczne ptaki. Są czyścicielami i zbieraczami odpadków. Dwa tysiące lat temu Plutarch zauważył, że to „najporządniejsze z ptaków, nie atakują nawet najmniejszych żyjątek”. Ludzie ich nie lubią, podobnie jak pełniących w przyrodzie podobną rolę hien i szakali.

        Ubliżają im nie tylko literaci (Mickiewicz pisał: „Jak sępy / czarne chorągwie na śmierć prowadzą zastępy”), ale nawet biolodzy. Karol Darwin powiedział kiedyś: „To obrzydliwe ptaki z łysymi głowami, stworzone, by rozkoszować się zgnilizną”. Wkrótce zmienił zdanie, bo zachwycił się rozmachem i niezwykłą elegancją ich wysokich lotów. Ale pierwsza opinia poszła w świat.

        Sępy każdego dnia podziwiają bezkresny afrykański krajobraz. Z pozoru jednolite, żółto-zielono-brunatne barwy wyschniętego buszu z biegiem dnia zmieniają odcienie, ciemne i jasne tony grają jak na płótnach impresjonistów. W rozgrzanym powietrzu pojawiają się ostre pieprzowe nuty, zapachy zwierząt niosą się daleko. Stado bawołów czuć bardzo wyraźnie, jeszcze zanim pokażą się pierwsze zwierzęta. Ruch przedpołudnia zamiera w popołudniowej spiekocie. Wtedy nawet pył wisi bez końca w nieruchomym powietrzu. Afrykańskie słońce, piękne i łagodne o świcie i zmierzchu, to w środku dnia bezwzględny tyran. Rozżarzona kula pali i wysysa życiodajną wilgoć. Pogodę ocenia się w Afryce inaczej niż w Europie. Jeśli tubylcy wspominają piękny dzień, to znaczy, że pojawiły się chmury i padało.


11




        Krótki jak świt afrykański zmierzch. Takich barw nie ma nigdzie na świecie. Nadchodzi pełna ruchu, a przede wszystkim rozmaitych dźwięków afrykańska noc. Nocą busz straszy i zarazem ciekawi – szeleści, szumi, mruczy, pohukuje. Słychać głośne krzyki małej małpiatki galago, czasem zabrzmi chichot hieny lub bas lwa.

        Nocą drapieżniki ruszają na łów. W zaroślach trwają pogonie i ucieczki, dzieją się conocne dramaty. Ale ten potężny samiec nie poluje. Pilnuje terytorium swojego stada i rykiem daje znać, że tutaj on rządzi i lepiej nie przekraczać granicy jego ziemi. A na niebie cicho wiszą miliony gwiazd. Jest ich więcej niż gdziekolwiek indziej i zdają się być o wiele bliżej.

W nocy widzi się w Afryce dalej niż w innych miejscach. A gwiazdy świecą tu jaśniej.

Karen Blixen


12




Początkiem wszechrzeczy jest woda.

                                                 Tales z Miletu (VI wiek p.n.e.)


Wszystkie istoty ciągną do wody i wokół niej organizują swoje życie.

                                                                            
Emma Bull (XXI wiek)

Wszyscy – od antycznych filozofów do współczesnych celebryckich autorów – podkreślają znaczenie wody w cyklu życia. Lecz jej prawdziwą wartość znają tylko ci, którzy przeżyli jej brak.

        Pora sucha w Afryce to nieustanny brak wody. Połacie sawanny zmieniają się w pustynię, rośliny żółkną, trawa znika. Bezlitosne słońce wypija resztki wilgoci. Pora sucha to również czas przemieszczeń. W całej Afryce zwierzęta stale gdzieś idą. Niektóre w niewielkich grupach, inne w wielkich stadach. Roślinożercy szukają wody i choć odrobiny zieleni. Drapieżcy podążają ich śladem.


13




        Po pierwszym deszczu, który kończy porę suchą, roślinność szaleje. Cały busz nagle zakwita. Nawet pustynię Kalahari zakrywa na kilka dni kobierzec z małych żółtych kwiatów.

        Rzeki i strumienie utrzymują ciągłość życia w Afryce. Wzdłuż rzek żyją ludzie, do nich ściągają zwierzęta, to tam króluje zieleń. Wody w Afryce jest, niestety, coraz mniej





do góry

Wykonane przez Onisoft.pl

2017 Wszelkie prawa zastrzeżone oceanksiazek.pl

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl