Kategorie blog
Błąd pierworodny
Błąd pierworodny

Błąd pierworodny



Bohater, na co dzień skromny miłośnik przyrody, zostaje wplątany w międzynarodową akcję doskonalenia genów ludzkich.

Na skutek rodzinnych koneksji, niespokojnej natury i ciekawości świata wielokrotnie penetruje tereny poradzieckich republik azjatyckich: Kirgistanu, Tadżykistanu, Kazachstanu, Azerbejdżanu.

Brata się z naukowcami rosyjskimi, z którymi wspólnie poszukuje tajemniczego ałmasa, odpowiednika nepalskiego yeti.

Czy uda się odnaleźć mityczną istotę, a przy okazji ujść z życiem w surowych realiach górskich niebezpieczeństw, pośród skorumpowanych służb wojskowych…

czytaj całość »
Dawniej i teraz
Dawniej i teraz

Dawniej i teraz



Nie od dziś wiadomo, że uczucia i przyroda mają wspólny mianownik – poezję.
To ona pozwala oddać to, co nam w sercu gra i wypełnia nas niemym zachwytem, ale też i bólem. Stan przyrody niejednokrotnie splata się z naszymi uczuciami, wpływa na nie lub je odzwierciedla.

Podobnie jest z poezją Marianny Cieleckiej-Możdżeńskiej.
Utwory zapadają głęboko w pamięć, ukazując zarówno ludzkie radości i miłości, jak i cierpienie czy tęsknoty.
A powiązane z porami roku i miesiącami pozwalają dogłębnie zrozumieć każdą strofę.

Czujemy jedność ludzkiego losu z Ziemią, na której przyszło nam żyć, i uświadamiamy sobie, że piękno przyrody jest dowodem na miłość Boga do człowieka.

czytaj całość »
A żaby grały mi do snu… Wspomnienia lekarki
A żaby grały mi do snu… Wspomnienia lekarki

A żaby grały mi do snu… Wspomnienia lekarki



Maria Zoll-Czarnecka (1928-2016), siostra profesora Andrzeja Zolla, pediatra, nazywana Lekarzem Bezdomnych, opowiada o swoim domu rodzinnym, dzieciństwie, młodości przypadającej na czas II wojny światowej i dalszym życiu w czasach PRL-u oraz działalności społecznej.

Zabawne anegdoty, ciekawe gawędy i poruszające historie zostały zilustrowane niepublikowanymi wcześniej zdjęciami z archiwum domowego rodziny Zollów i Czarneckich.

Wszystko to składa się na barwną opowieść o niepokornej, tryskającej optymizmem kobiecie, która swoją radością, humorem i siłą potrafiła zmieniać świat na lepsze.

Opracowała Patrycja Cicha - ur. 1982, doktor nauk społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, polonistka i pedagog.

czytaj całość »
Moje słoneczne cypryjskie zapiski
Moje słoneczne cypryjskie zapiski

Moje słoneczne cypryjskie zapiski



W trzeciej (i ostatniej) części moich cypryjskich dzienników spróbuję obalić pewne stereotypy dotyczące wyspy i jej mieszkańców.

Dowiecie się też m.in. o tym, jak wygląda małżeństwo z cypryjskim Grekiem, co zrobić w razie trzęsienia ziemi, co oznaczają różne gesty Cypryjczyków, a także, co warto tu zwiedzić i jakich cypryjskich przysmaków trzeba koniecznie spróbować.

Poznacie sylwetki świętych, życiorysy kontrowersyjnych postaci historycznych, a nawet przepowiednie dotyczące Cypru. Nie zabraknie rozdziałów poświęconych tzw. cypryjskiemu problemowi i próbom jego rozwiązania...


Maria Zofia Christou jest łodzianką.
W 1995 roku ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim. Od 2010 roku mieszka na wyspie Afrodyty.
Uczy języka polskiego, pisze bloga i książki o Cyprze.
Współpracuje z portalem Blogerzy ze świata.

czytaj całość »
Eden. Jabłko wszechrzeczy
Eden. Jabłko wszechrzeczy

Eden. Jabłko wszechrzeczy



"Eden. Jabłko wszechrzeczy" opowiada o niezwykłych przygodach Niny i Gabriela, rodzeństwa, które, próbując ratować swoją wioskę przed głodem, wyrusza w podróż do zakazanego sadu, aby zerwać legendarne złote jabłko.

To, co znajdują, przerasta ich oczekiwania.
Radość nie trwa jednak długo, gdyż święty sad zostaje zaatakowany przez odwieczne zło, a oni, ścigani przez nieustępliwego wroga, muszą wyruszyć w podróż w czasie, aby odnaleźć zmaterializowane dobro, jedyną siłę mogącą powstrzymać mrok.

czytaj całość »
Ślady. Wiersze, piosenki i fraszki
Ślady. Wiersze, piosenki i fraszki

Ślady. Wiersze, piosenki i fraszki



Trzy dekady musiały upłynąć, nim zdecydowałem się opublikować „Ślady”, tomik opisujący w skondensowanej formie wiersza, fraszki lub piosenki kawał trudnej historii, bez zmyśleń, bez grubej kreski, mocno oparty na ówczesnej rzeczywistości…

Dlaczego zatem dopiero dziś?
Bo nabrały nowego wydźwięku i aktualności.

PiS, budując prawne podstawy policyjnego państwa bezprawia, daje ku temu powody.
Buta jego działaczy, choćby Pawłowicz, Piotrowicza, Tarczyńskiego; nagminne kłamstwa premiera Mateusza Morawieckiego, bezczelne łamanie Konstytucji przez osobnika, który na nią przysięgał, musi napawać przerażeniem…

Zdewastowane instytucje ustrojowe, choćby Trybunał Konstytucyjny, zdeptane podstawy demokracji – trójpodział władzy, czy wreszcie sytuacja, że państwem w stylu wodzowskim rządzi szeregowy poseł, (prezes PiS), zmusza do reakcji, bo przerosło wszystkie czarne scenariusze, które można było sobie przed laty wyobrazić.

A on „wyśniony”, a może bardziej „nawiedzony” śni swoje „Sny o potędze” – nie bez kozery o …Bawarii, kolebce faszyzmu.

Dziś znów żyjemy w państwie, w którym są równi i równiejsi, przepraszam, pierwszy i drugi sort, znów prawo jest igraszką w rękach oszołomów, którzy wywracają wszelkie kanony demokracji, łamią Konstytucję, cynicznie wprowadzają ustawami zmiany umożliwiające autentyczną „dyktaturę ciemniaków” o formacie ministrów siłowych (dać małpie brzytwę).

Nawet Kościół katolicki, który taką piękną kartę zapisał w tamtym czasie, co znajduje wyraźne odzwierciedlenie w wielu wierszach, dziś nie jest już opoką, tylko ruderalną skarpą umożliwiającą rozwój i wzrost takich chwastów jak pychawiec toruński (Bodziszek cuchnący) czy generalska pijaczyna gdańska, nie wspominając nawet o pospolitej psiance czarnej (Solanum nigrum), która zatruła niejedno dziecko w naszym kraju.

Zaśniedziała (ześniadkowana) i zdziadziała (zdudziała) Solidarność nie ma nic wspólnego z tą, którą współtworzyłem, w której współuczestniczyłem, o którą walczyłem. Jest obecnie tworem niczym nieróżniącym się od peerelowskich związków zawodowych.

Dlatego zebrałem siły do krzyku i mam nadzieję, że nie będzie to ostatni krzyk rozpaczy, bo odpowiednik czasowy „Śladów”, dokumentujący dzisiejsze czasy, ukaże się jeszcze przed wyborami do parlamentu, chyba że „noc długich noży” albo „noc kryształowa” pokrzyżuje mi plany. A oni bardzo lubią działać pod osłoną nocy…

Józef Staniszewski

czytaj całość »
Nasze piękno tajemnic miłości
Nasze piękno tajemnic miłości

Nasze piękno tajemnic miłości




Adam Borowiecki
urodzony 1968.09.15, Zawiercie.
Zamieszkały Łazy, województwo śląskie.

Wielokrotny zdobywca nagród literackich,
między innymi NIKE.

Po dłuższej nieobecności w świecie literackim wraca ponownie, aby swymi tekstami sprawiać radość miłośnikom wierszy pisanych prozą.

Ciesząc tym samym  serca i umysły wyobrażeń swoich czytelników.

czytaj całość »
Potrójny układ
Potrójny układ

Potrójny układ



Ryszard Wójtowicz (ur. 1953) – autor książek o trudnych wyborach, których bohater jest zmuszony dokonywać w życiu zaplątanym między miłością, pracą i rodziną.
Nie zawsze udaje mu się pogodzić te trzy rzeczy i mimo olbrzymich starań często wychodzi z nich okaleczony na zawsze.
Ukazuje, że życie bywa bardzo skomplikowane i umie narzucać ludziom prawa, które są zmuszeni poznać.Jego książki emanują prawdą i doskonale opisują ludzkie uczucia, pragnienia i żądze.


W "Potrójnym układzie" Rafał kocha przyszłą żonę, ale na swoim ślubie zostaje przez nią skrzywdzony, ta zadra sprawi, że ciągle będzie dręczyć go poczucie żalu i pragnienie zemsty.
Od tej pory życie wciąga go w potrójny układ, egzystujący między kochanką, pracą i rodziną.

Ten układ dyktuje mu prawa, których nie zna, prowadzi go w ciemny labirynt, z którego trudno mu się wydostać.
Walka z nim jest najcięższą walką w jego życiu.

Układ niszczy mu małżeństwo i pracę, degraduje go. Wobec układu jest bezsilny, ale w końcu przychodzi czas opamiętania i niespodziewane ocalenie.


"Potrójny układ" to „tajemne aleje” miłości uczciwego i zaradnego w pracy mężczyzny, kochającego męża i syna, któremu układ zabiera wszystko.
Czyta się jednym tchem, z narastającym podziwem i ciekawością.
W tym układzie czuje się, że wszystko jest prawdziwe.

"Potrójny układ" można porównać tylko z Układem Elii Kazana.

***
– Sądziłem, że poszłaś do domu, a ty wciąż w biurze?
– A, sama nie wiedziałam, czy iść, czy poczekać, aż przyjdziesz, i tak mi zleciał czas.
Patrzyłem na nią i na jej twarz. To miło, że na mnie czekała – pomyślałem. Była w żółtej, lekkiej, zapinanej z przodu bluzce. Z rozpiętego od góry dekoltu widać było wyłaniający się wydatny, bardzo ładny biust. We włosach miała wpiętą maleńką czerwoną kokardkę. Nosiła ją od pewnego czasu – nadawała całej jej postaci radosny wyraz. Zaczęła robić kawę, a ja dyskretnie wodziłem oczami za jej krokami, dziś była w luźnej brązowej spódnicy z falbankami i czarnych lekkich bucikach. Gdy podeszła, aby postawić napełnioną filiżankę, przystanęła przy mnie. Znów poczułem ten jej zniewalający kobiecy zapach, może trochę zmieszany z jej potem – była już przecież dziesięć godzin w pracy. Podniosłem na nią wzrok, jakby próbując odgadnąć jej reakcję. Czy ona chce tego samego co ja? Wciąż stała, czekając na to, co się miało wydarzyć. Czułem, jak wzbiera we mnie życie, kusi mnie swoim zapachem i daje znaki z wysoka i z niska, grając na swych instrumentach kobiecych, choć się tego nie słyszy, ale czuje, i tak zachłannie we mnie wiruje. I poczułem, jak przeze mnie przechodzi to wszystko od niej do mnie. I wtedy, wciąż patrząc sobie wzajemnie w oczy, położyłem prawą rękę na jej nodze po przeciwnej stronie kolana. Zacząłem gładzić jej udo. Później posunąłem rękę wyżej i tam już ona została. Gładziłem jej jędrne pośladki, och, jakie one były wypukłe i kształtne. A ona wciąż nie odchodziła.
W pewnym momencie Sylwia powiedziała:
– Poczekaj, Rafał.
Podeszła do drzwi i przekręciła w nich klucz.
Po czym wróciła szybkim krokiem i…

czytaj całość »
Była ona. Córka i żona mafii
Była ona. Córka i żona mafii

Była ona. Córka i żona mafii



Autorka jest wolontariuszką w Centrum Praw Kobiet w Warszawie oraz mentorem sądowym – towarzyszy klientom jako osoba ze wskazania w sprawach karnych i osoba zaufania publicznego w sprawach cywilnych.

W książce przeplatają się wątki osobiste z fikcją literacką.

Bogata wyobraźnia autorki, umiejętność obserwacji ludzkich zachowań oraz zaskakujące spostrzeżenia ze spotkań i podróży złożyły się na intrygującą książkę pełną głębokich przemyśleń.

czytaj całość »
Napiwek za przyjaźń
Napiwek za przyjaźń

Napiwek za przyjaźń



Maciej Blada (1990 r.) – tyszanin. Absolwent lingwistyki stosowanej z wiodącym językiem rosyjskim na Uniwersytecie Warszawskim.

W 2017 r. zadebiutował powieścią obyczajową „Klub 70”, a także zainicjował akcję medialno-społeczną „Senior na ściance”.

Jest założycielem stowarzyszenia „Warto Inaczej” mającego na celu integrację międzypokoleniową.
Pasjonuje się tenisem, grą na fortepianie, kinem i kulinariami.  


– Mam pewien plan i czuję, że jesteś osobą, która pomoże mi go urzeczywistnić.
– Czy ten sekret ma związek z „Przyjaźnią”? – spytał asekuracyjnie.
– Może… Widzę po twoich słowach i zachowaniu, że nie udajesz, jesteś sobą. Imponuje mi to. Dlatego zrób to, o co cię poproszę, a nie pożałujesz. Zobaczysz. – Oczy kobiety zaświeciły jak gwiazdy.
– W jaką grę chcesz mnie wciągnąć? – Powoli tracił cierpliwość.
– Uczciwą. I wartą świeczki.

czytaj całość »
Zabierz mnie do domu
Zabierz mnie do domu

Zabierz mnie do domu



"Zabierz mnie do domu" to proza obyczajowa.

Głównymi bohaterami opowieści są polscy emigranci – Basia i Witek mieszkający od lat w Irlandii, ciągle rozdarci pomiędzy ojczyzną a domem na obczyźnie.

Ona pracuje jako pielęgniarka w domu opieki, on zajmuje się pracami remontowymi.
Można powiedzieć – bohaterowie jakich wielu, ale przez to bardzo swojscy i przypominający czytelnikowi jego znajomych czy członków rodziny, którzy znajdują się w podobnej sytuacji.


"Zabierz mnie do domu" to proza także bardzo kobieca, intuicyjna i subtelna.
Bohaterka mocno stąpa po ziemi, jest pragmatyczna i realnie ocenia rzeczywistość, ale ważną rolę w jej życiu pełnią sny, które przynoszą rozwiązanie problemów, ale przede wszystkim są przestrzenią, gdzie bohaterka może spotykać się ze swoim tragicznie zmarłym dzieckiem.

"Zabierz mnie do domu to jednak przede wszystkim powieść o rodzinie".

O tym, jak silne może stanowić oparcie w każdej sytuacji i jak powinno się pielęgnować relacje pomiędzy najbliższymi, niezależnie od tego, gdzie zawiedzie nas los.

czytaj całość »
Walka o życie
Walka o życie

Walka o życie



"Walka o życie" jest kontynuacją rozprawy pt. "Walka o sens".

Przedstawia niezgodę człowieka na śmierć, na wykreślenie egzystencji na zawsze z wykazu istnie­nia. Jest prezentacją walki na śmierć i życie o przetrwanie tego wszystkiego, co mamy, a co odbierze nam ostatecznie kres nasze­go życia.
Jeśli nawet nie wróży to zwycięstwa, można walczyć, bo jest dowodem na godność i sens ludzkiej egzystencji.

Walka o bycie, o trwanie, nieprzeminięcie bezpowrotnie to troska wielu ludzi szukających jakiegoś nadrzędnego, pewnego sensu swego życia.
Niektórzy dostrzegają wyjątkowość, piękno i niezwykłość istnienia, więc mimo całego trudu chcieliby zacho­wać je na zawsze lub choć zdecydowanie na dłużej.

Wiedzą, że nawet jeśli się nie wierzy w zbawienie lub nie­śmiertelność obiecaną przez naukę, można choć buntować się przeciw niesprawiedliwości, jaką jest przemijanie ostatecznie naszego jedynego i niepowtarzalnego na ziemi istnienia.

Pragniemy nie zgodzić się na tę wielką klęskę każdego z ludzi i walczyć choćby wbrew Bogu o sens tego, co jest nam dane tyl­ko na krótki moment.

(na podstawie "Przedmowy")

czytaj całość »
Lalki maharadży
Lalki maharadży

Lalki maharadży



Erwin Gerardi wymyślił pewien system gry w karty, ponieważ chciał się wzbogacić i kupić sobie majątek ziemski.

System się sprawdzał.
Wygrywał duże sumy pieniędzy dopóty, dopóki w kasynie nie pojawił się mężczyzna w hinduskim stroju – Sanjo Afru, pełnomocnik maharadży Sukentalu.

Wtedy Gerardi przegrał.
Był zrujnowany, a na dodatek podpisał czek bez pokrycia.
Groziło mu więzienie. Chciał popełnić samobójstwo.

Wówczas pomoc zaoferował mu właśnie Sanjo Afru, ale za wyświadczenie pewnej przysługi. Chodziło o to,  by  raz w miesiącu przechował u siebie walizkę z lalkami.

Gerardi przystał na to, nawet nie przypuszczając, że przyjęcie pomocy od nieznajomego narazi go na śmiertelne niebezpieczeństwo...

czytaj całość »
Perły rzucone przed damy
Perły rzucone przed damy

Perły rzucone przed damy



„Perły rzucone przed damy” to zbiór 15 opowiadań. Opisywane zdarzenia są autentyczne, chociaż niektóre sytuacje wydają się absurdalne. Autorka na wstępie dzieli się nabytą wiedzą. Pisze o prawach i obowiązkach opiekunki i jej pracy. Porusza też temat demencji.

Czy ta wiedza pomaga jej w praktyce?
Czy łatwo wprowadzić ją w życie?
Czy jest to w ogóle możliwe?

Pomimo trudnej tematyki książka wciąga czytelnika już od pierwszych stron. Momentami jest zabawna.
Pokazuje, jak można sobie radzić (lub nie radzić) w przedziwnych sytuacjach. Polecana szczególnie tym, którzy stawiają pierwsze kroki w opiece nad osobami starszymi.
Doświadczone opiekunki zapewne odnajdą się w niejednej historii. Większość osób niezwiązana z tematem natomiast szeroko otworzy usta ze zdziwienia, bo przecież „to nie mogło się zdarzyć”.
A jednak!



Barbara Bereżańska urodziła się w 1978 roku w Środzie Śląskiej. W 1997 roku świeżo upieczona maturzystka opuszcza Prywatne Liceum Sióstr Niepokalanek w Wałbrzychu i wyjeżdża za granicę. Dostaje się na studia na HTWS Zittau/Görlitz (Hochschule für Technik, Wirtschaft und Sozialwesen).
Po dwóch latach przerywa naukę.
Przez ponad 10 lat poznaje smaki życia, przewijając się przez greckie, włoskie i niemieckie restauracje na terenie Niemiec. W końcu próbuje swoich sił jako opiekunka osób starszych.
By móc podzielić się tym, co ją spotyka, oraz doświadczeniem i wiedzą, zakłada blog „Perły rzucone przed damy”.

Duże zainteresowanie czytelników jest dla niej ogromną niespodzianką. Postanawia napisać książkę pod takim samym tytułem.

czytaj całość »
Szafa Rospudy
Szafa Rospudy

Szafa Rospudy




„Szafa Rospudy” to literatura nie dla każdego, bo choć trudno ją jednoznacznie sklasyfikować, to formą najbardziej przypomina powieść poetycką.

Świadczyć może o tym wyszukany, bogaty w metafory styl, ale też odrealniony świat, w którym żyją bohaterowie.
Fabuła pełni tu rolę drugorzędną, ważniejsza jest forma – specyficzny język oraz elementy fantastyki mają za zadanie podkreślić, że wszystko tu jest fikcją.

Autorka tworzy światy, w których rzeczywistość łączy się z fantazją, a granice nie istnieją.
Przestrzenie, w których poruszają się bohaterowie, przenikają się nawzajem i nie liczy się odległość geograficzna czy bariera w postaci ekranu telewizora – tutaj wszystko jest możliwe.

czytaj całość »
Gdzie się podzialiście? BÓG
Gdzie się podzialiście? BÓG

Gdzie się podzialiście? BÓG



M.B. (ur. 29.03.1979). Mężczyzna po dwóch szpitalach psychiatrycznych, z przeszłością narkomana i alkoholika, z tysiącami porażek i kompromitujących upadków na koncie, niedoszły samobójca.

Wszyscy chcą być poetami własnej miłości, pisarzami własnego życia oraz naukowcami, zbawicielami i wielkimi filozofami.

Drżące ręce na klawiaturze, brudne palce od nosa dłubania,
stukot klikania, czas mnie pochłania.

Od Słowackiego cytaty po Mickiewicza dramaty
– z tego nie wyjdą żadne poematy.

Leśmiana nauki i Szymborskiej dialogi to na raty takie minidzieła.

A Tuwim niewmieszany, Czesław Miłosz poirytowany,

Mikołaj Rej nie dowierza, jak zwykle Kochanowski obrażony,
gdyż na te czasy styl pisania godny trwogi.

Jedynie Norwid zdumiony z mego przekazu
i niby z nieba jest zadowolony,
a jedynie Dante z Włoch w polskiej mowie niekumaty
non capisco, nie wypowiada się na te tematy.

Kudłate myśli poplątane. Weny brak!
Jak jej nie było, tak i jej dalej nie będzie.

O filozofii i psychologii:
I na co mi te tytuły magisterskie, doktorskie, profesorskie i do czego mi potrzebny ten Nobel w ręku? Jeśli wy sami nie jesteście zgodni co do słuszności swoich nauk, na co mi to wszystko? Niech sobie będę głupcem tego świata, ale ze swoimi mądrościami.

Książka 3 plus (1) – dlaczego? Jeśli masz ochotę i potrzebę, to sprawdź…

czytaj całość »
Bum cyk cyk!
Bum cyk cyk!

Bum cyk cyk!



Pełne humoru oraz ekspresji, urokliwe i z dowcipnym morałem – takie są wiersze Jana Apolinarskiego.

Idealnie skomponowane, z melodyjnym rytmem i rymem szybko wpadają w ucho, a ich bohaterowie są tak sympatyczni, że czytelnicy nie będą chcieli się z nimi rozstać.

Lektura wierszyków sprawi przyjemność i dorosłym, i dzieciom.
To gwarancja wspólnej fantastycznej zabawy.

Kolorowe i wesołe ilustracje do wierszy wykonała Dorota Wojsznis

czytaj całość »
Skrzydła Romantyzmu / The Wings of Romanticism
Skrzydła Romantyzmu / The Wings of Romanticism

Skrzydła Romantyzmu / The Wings of Romanticism



Edycja dwujezyczna polsko-angielska / Polish-English bilingual edition

"Skrzydła Romantyzmu" to swoisty pamiętnik erudyty. Posłużenie się esejem zwolniło autora od przedstawiania treści w sposób encyklopedyczny.

Dzięki temu natomiast mógł sobie pozwolić na efektowne lawirowanie, posługując się plastycznym językiem i często sięgając po anegdoty.

Wszyscy, którzy wolą zamiast faktów przyjrzeć się konkretnym przypadkom ułatwiającym zrozumienie pewnych idei, będą lekturą "Skrzydeł Romantyzmu" zachwyceni.




"The Wings of Romanticism" can be described as an erudite diary. The use of essayistic writing freed the author from presenting the contents in an encyclopedic manner.

This way, he could afford to do some eye-catching maneuvering, use artistic language and anecdotes.

All those who prefer learning about specific well-illustrated cases to examining facts will be delighted to read "The Wings of Romanticism".

czytaj całość »
Wojskowy zawrót głowy
Wojskowy zawrót głowy

Wojskowy zawrót głowy



„Nawet głupi ma swoją opowieść i warto jej posłuchać”…

Przedstawiam tu świat, którego nie znają politycy, prawnicy, lekarze, księża czy inne osobistości, o których się mówi, które są na świeczniku.

Opisuję przygody człowieka z nizin, szaraczka, jakich wielu wśród nas, który nie wstydzi się przyznać do błędów i potknięć, który poznał inny smak życia – ten bardziej pikantny, może zwariowany, ale prawdziwy – i nie boi się o tym mówić…

Marszałek Piłsudzki powiedział kiedyś:
„Kto nie był buntownikiem za młodu, ten jest świnią na starość”.

I ta opowieść jest opisem buntowniczych i prawdziwych przeżyć autora.


Moja droga życia wiedzie przez margines społeczny – światek przestępczy – i wiele miejsc odosobnienia.
Jestem alkoholikiem, ale trzeźwym od osiemnastu lat. Inwalidą, który nie poddał się chorobie, zrzekłem się zasiłku dla inwalidów i ciężko pracuję na godne życie. Jestem poprawnym mężem, ojcem i dziadkiem.
W wieku pięćdziesięciu ośmiu lat zdałem do klasy maturalnej i... „już za rok matura”.
Morsuję, biegam, pływam i uprawiam jogę...
Przebiegłem wiele półmaratonów i w przyszłym roku (2019) spróbuję swoich sił w koronnej konkurencji – maratonie.


W 2011 roku wydałem pierwszą książkę pt. „Przez kraty do zrozumienia”.

Opisałem w niej moje zdrowienie, trzeźwienie i wyrwanie się z macek ciemnej strony mocy...

czytaj całość »
Homo Ilum 4. Kosmogonia
Homo Ilum 4. Kosmogonia

Homo Ilum 4. Kosmogonia



HOMO ILUM 4. KOSMOGONIA to finalny etap kosmicznej wyprawy mieszkańców Nibiru na odnalezioną w systemie gwiazdy Mt-13-c Apsu planetę. Wyprawy, która powoli zamieniała się w koszmar.
Kosmogonia jest teorią wyjaśniającą pochodzenie świata.
Przedstawienie modelu kosmogonicznego było jednym z powodów, dla których powstaje cykl HOMO ILUM. Model nawiązuje do aktualnego stanu fizyki, hinduistycznej wizji świata oraz buddyjskiej – konkretnie tybetańskiej – praktyki przechodzenia przez kolejne bardo (etapy życia materialnego i niematerialnego).
Hinduizm to jedyna współczesna religia, która wywodzi się bezpośrednio z sumeryjskich pierwocin, ze świata bogów. Tych samych, którzy nas uczłowieczyli i którzy pozostawili nam swoją wiedzę. Wszak należąca do sumeryjskiego panteonu przepiękna bogini Inana była opiekunką kultury powstałej w dolinie Indusu.
Wychowany w tradycji hinduistycznej królewicz Siddhartha Gautama Śakjamuni, będący pierwszym buddą (przebudzonym), rozwinął praktykę skutecznego poszukiwania absolutnej prawdy z finałem w postaci nirwany (zgaśnięcia), czyli ostatecznego przerwania sansary (bezustannego kołowrotu narodzin i śmierci).
Zaproponowany model kosmogoniczny, mimo że nawiązuje do podstaw hinduizmu, odarty z religijnych dogmatów stał się prosty i zrozumiały. Czy pozostało w nim miejsce dla Boga? Oczywiście. Dla tego prawdziwego, stworzyciela światów. Prędzej czy później każdy go odnajdzie. Każdy bez wyjątku.

czytaj całość »
do góry

Wykonane przez Onisoft.pl

2017 Wszelkie prawa zastrzeżone oceanksiazek.pl

Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl